Nie było w życiu Gosi jeszcze tak dobrego miesiąca :) Nic ją nie boli - czasem trochę kolanka, nie wymiotuję, nie ma ataków, nie choruję. Jest wesoła, ciekawska, szczęśliwa.

Pod koniec miesiąca jedziemy na turnus rehabilitacyjny do sprawdzonego już ośrodka "12 Dębów" w Zaździerzu. W nowym roku odbierzemy też aparat do nauki stania dla Gosi.

Dziękuję wszystkim za wsparcie, za darowizny i te duże (Panie Pawle dziękuję) i wszystkie malutkie - każde są ważne : )

To dzięki Wam Gosia może być leczona i rehabilitowana-DZIĘKUJĘ!!!

Jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w Bystrej koło Bielska Białej w ośrodku "Michałkowo" :)

Rehabilitacja rewelacja, wszyscy terapeuci oddani dziecku, pomocni. Gosia ma zajęcia ruchowe 2,5 godziny dziennie oraz po godzinie: terapii SI, neurologopeda, pedagog/terapia wzroku. Stoi coraz pewniej, już ustawienie jej w pionie nie stanowi dużego problemu. Sama potrafię ją postawić :) Rehabilitanci twierdzą, że Gosia będzie w przyszłości stać, kroczyć : ))

Oczywiście nie samą pracą człowiek żyje, więc chodzimy na spacerki, bawimy się.

Filmik o rehabilitacji Gosi :  ))

Pod koniec miesiąca jedziemy do  Bielska Białej na turnus rehabilitacyjny w "Michałkowie".

Nie byliśmy tam nigdy, gdyż w ośrodku tym bardzo duży nacisk kładzie się na ćwiczenia w kombinezonach a Gosia była za słaba do takich ćwiczeń.

W tej chwili Gosia zaczęła stać na swoich chorych nóżkach więc ten turnus może być strzałem w dziesiątkę :) Aż dwie i pół godziny dziennie dzieci ćwiczą tam w kombinezonach, resztę terapii jest dobieranych indywidualnie do potrzeb dziecka. Wystawiłam już nawet aukcję charytatywną na ten cel i wierzę w pomoc kochanych Allegrowiczów w wyjeździe Gosi na ten turnus. Do Bielska Białej mamy trochę ponad 100 km, to tylko rzut kamieniem od domu.

Chętnych do pomocy Gosi w wyjeździe zapraszam po "cegiełkę" - DZIĘKUJĘ.

http://allegro.pl/show_item.php?item=2688335099

Wszystkie "cegiełki" zostały sprzedane w błyskawicznym tempie-dziękuję jesteście wspaniali !!!!!!!!!!!!

Początek miesiąca był bardzo trudny.

Gosia była w szpitalu z powodu wymiotowania krwią-rozpoznanie, jak zwykle: krwotoczne zapalenie żołądka. Najprawdopodobniej aż tak gwałtownie reaguje jej żołądek na alergeny.

W wakacje aż dwa razy Gosia wymiotowała krwią i zdarzało się to tylko podczas pobytu na turnusach rehabilitacyjnych. Istnieje przypuszczenie, że niestety nie przestrzegano w kuchni moich zaleceń żywieniowych względem Gosi. Oczywiście nie na wszystkich turnusach Gosia wymiotowała i ogólnie turnusy przyniosły dużą poprawę w rozwoju Gosi.

W połowie miesiąca Gosia była na kolejnym turnusie w ośrodku " 12 Dębów", obyło się bez żadnych sensacji. Gosia codziennie ćwiczyła technikę stania a obok efekt - coś co wydawało się niemożliwe do osiągnięcia zostało osiągnięte.

Gosia stoi!! Musi się trzymać, ale jest to MEGA osiągniecie!

Wróciliśmy z kolejnego bardzo intensywnego turnusu rehabilitacyjnego w Garbiczu "3Korony". 

Gosia znów ciężko od godziny  8 do 15 pracowała. Na tym turnusie oprócz zajęć w basenie, które Gosia uwielbia była też hipoterapia- a koniki to jest to co Gosia lubi najbardziej : )) W "3Koronach" była też dogoterapia, niestety Gosia zaczęła mieć problemy z  oddychaniem i musiałam zrezygnować z piesków.

Gosia jest dużym alergikiem widocznie pies ją uczulił. W domu mamy psa, ale nasz pies nie ma sierści tylko włosy jest więc psem dla alergików - nie uczulił przez dwa lata  Gosi : )

Za 10 dni wyjeżdżamy na kolejny turnus rehabilitacyjny, tym razem do Łeby, nie ma tam wprawdzie aż tak intensywnej rehabilitacji jak w innych ośrodkach ale jest jod zbawienny dla płuc Gosi.

Przez kilka lat Gosia miała dysplazję oskrzelowo-płucną, odkąd jeździ raz w roku nad morze nie wymaga podawania leków wziewnych - jej płuca się leczą : ) Z zabiegów Gosia w Łebie ma: krioterapię na kolanka, rehabilitację ruchową i muzykoterapię.

Ponieważ Gosia robi się coraz sprawniejsza, ruchliwsza co nie zawsze jest bezpieczne dla niej zakupiłam "więzienie" w którym czasami Gosia spędza czas :) Gosia lubi swój kojec, siada w nim, bawi się zabawkami-oczywiście jest wypuszczana na wolność pod baczną kontrolą :) W przyszłości muszę pomyśleć nad innym rozwiązaniem, zwykłe łóżko odpada Gosia potrafi schodzić głową w dół 1000 razy dziennie, a z kojca niebawem może wyrosnąć. Wprawdzie kojec ma powierzchnię 118x110 i jest największy z dostępnych na rynku lecz Gosia rośnie : )

Gosia puszczona na wolność szaleje, trzaska drzwiami, wywala wszystko z szafek, szarpie kable, otwiera szuflady, szafki - całkowita demolka : )) Niestety nie zdaje sobie sprawy, że jej działania mogą być dla niej samej niebezpieczne, nie mam możliwości pilnować Gosi cały czas. W kojcu nie zrobi sobie krzywdy, jest bardzo stabilny, miękki i rozciągliwy.

To najnowsza fotka Gosi : )

Na codziennym spacerze wzdłuż plaży Gosia bawi się piaskiem - uwielbia to. Trzeba tylko pilnować żeby sobie oczów nie zasypała.

 

 

 

Licznik odwiedzin