Jest wspaniała pogoda, świeci słońce-Gosia uwielbia taką pogodę :) Gdy na dworze jest tak przyjemnie chore nóżki nie bolą Gosię. Mimo barier architektonicznych i problemów z wyjściem z domu, gdy tylko można jesteśmy na spacerze.

Obok zdjęcia z wycieczki do Żywca nad jezioro :)

Dziś Gosia miała strojenie implantu ślimakowego, ustawiono go głośniej więc lepiej słyszy. Kolejna wizyta i strojenie dopiero w marcu.

Pod koniec miesiąca jedziemy na turnus rehabilitacyjny nad morze, turnus jest organizowany przez TPG będzie więc BARDZO intensywny.

Gosia dwa razy była z Towarzystwem Pomocy Głuchoniewidomym na turnusie rehabilitacyjnym i zawsze przez 12 dni z 14 dostawała niezły wycisk. Zobaczymy co tym razem TPG szykuje :)

Oczywiście jak zawsze zachęcam do pomocy Gosi, bo wyjazd zbliża się wielkimi krokami-dziękuję-BARDZO!!

Nasz pobyt w Centrum Zdrowia Dziecka skończył się po długim majowym weekendzie. U Grzesia nie wykryto nic niepokojącego, ale wymaga dalszej diagnostyki i obserwacji, u Gosi jak zwykle w żołądku wykryto zapalenie. Jestem bardzo zadowolona z pobytu w CZD, po raz pierwszy ustalono jej porządną dietę - dostałam wytyczne co, jak gotować nawet z podaną wagą produktów. Gosia jest szczęśliwa, jej dieta w końcu nie jest tak monotonna i nikt tam nie zmuszał mnie do podawania Gosi mleka czy innych odżywek których ona nie toleruję. Od prawie dwóch miesięcy moje dziecko zajada się malinkami, owsianką, różnymi zupkami, ciastem kruchym i nic jej nie jest, a jak się cieszy z nowych doznań smakowych :). W połowie sierpnia Gosia i Grześ znów idą na diagnostykę do CZD.

Na początku czerwca Gosia była na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym w Zaździerzu w ośrodku "12 Dębów" i znów dała z siebie wszystko.

Efekt - potrafi sekundę stać bez podwieszania. Dla mnie to mega osiągnięcie Gosi i widzę, że to co robię - prośby o wsparcie i Wasza pomoc ma sens!!

Jesteśmy w trakcie remontu - przeprowadzki, która pochłonęła mnie całkowicie. Obecnie w mieszkaniu trwa remont a ja w życiu nie przypuszczałam, że zmiana
ogrzewania czy też przeprowadzka wiąże się z tyloma problemami. Załatwianie tych wszystkich pozwoleń, projektów, zgód - biurokracja, biurokracja... Nie mogę się doczekać kiedy się już przeprowadzę, w końcu nasze życie będzie normalne i będę mogła bez przeszkód wyjść z Gosią na spacer. W nowym mieszkaniu mam tylko kilka schodków i szyny do zjazdu wózkiem dostałam od pani kierownik mojej administracji(dziękuję).

Obok Gosia w sklepie z lampami-zafascynowana widokiem :)

29 kwietnia jedziemy na turnus rehabilitacyjny do "Michałkowa" w Bielsku Białej :)

Ciekawe jakie nowe umiejętności nabędzie Gosia na turnusie.

Zamierzam wykupić jej dużo zajęć z logopedą gdyż ma już nowy sterownik do implantu i nosi go często - cieszy się bardzo, że słyszy :) Trzeba teraz nadrobić wszystkie zaległości.

Dziękuję WOŚP i fundacji "Wcześniak" za zakup sterownika.

W szkole Gosia ma czasami zajęcia z hipoterapii obok zdjęcia z zajęć. Gosia uwielbia koniki :) Hipoterapia to nie tylko jazda konno, to też doskonała rehabilitacja wzmacniająca mięśnie całego ciała.

Niestety nic nie wyszło z naszego pobytu na turnusie rehabilitacyjnym w "Michałkowie" :((

U braciszka Gosi Grzesia wyszły bardzo brzydkie węzły chłonne w badaniu usg i lekarz podejrzewał chłoniaka - dostaliśmy skierowanie na oddział onkologiczny. Z tak strasznym rozpoznaniem wykonałam telefon do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie prosząc o przyjęcie. Na drugi dzień byłam w Warszawie gdzie wykluczono nowotwór, ale skierowano nas na diagnostykę zbyt dużych węzłów chłonnych na oddział pediatryczny w CZD.

Pomyślałam, że może przy okazji i Gosię udało by się zdiagnozować i tak oto jesteśmy w Warszawie :)

Obojgiem dzieci zajęli się troskliwi lekarze, warunki w szpitalu są wspaniałe - dzieci nawet nie czują, że są w szpitalu.

Grześ przeszedł już szereg badań, Gosia ma wprowadzoną nową dietę i ma po niej ponoć przytyć. Przed Gosią jeszcze długa diagnostyka jej przewodu pokarmowego. Chcemy aby ktoś w końcu powiedział nam czym mamy karmić Gosię aby jej nie szkodzić.

Obok zdjęcia z CZD.

Już prawie wiosna :)

Przeprowadzamy się :)

Dzięki wspaniałomyślności władz miasta Sosnowiec i poparciu paru osób (dziękuję) zamieniam mieszkanie na podobne do obecnego, ale na parterze :)

Teraz mieszkam na pierwszym piętrze co przy dziecku na wózku inwalidzkim jest koszmarem!! Niestety mieszkanie to jest do całkowitego remontu, przebudowy.

Trzeba zrobić w nim ogrzewanie podłogowe w obecnej chwili jest na 4 piece kaflowe z zimna łazienką, trzeba wymienić drzwi, wyrównać ściany, położyć płytki - podłogi, wymalować ściany - ogrom, ogrom pracy i nakładów finansowych.

Korzystając z magi i siły internetu apeluje do Państwa o przekazanie materiałów budowlanych  :)

Kilka dni temu Gosia stała się posiadaczką aparatu, który pomaga jej stać i może w nim się uczyć kroczyć :)

Codziennie ćwiczymy utrzymywanie równowagi w pozycji stojącej. Czekamy na sterownik do implantu ślimakowego, który mają jej zakupić dwie fundację:

  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - dziękuję !!!
  • Fundacja Wcześniak-dziękuję !!!

Gosi sterownik uległ w szkole uszkodzeniu i nie działa jak należy. Jak dostaniemy sterownik będę codziennie, powoli przyzwyczajać Gosię do implantu-Gosia będzie słyszeć.

Dziś Gosia przyglądała się rybką w akwarium, badała je liżąc : )

Wkrótce pojawi się na Polsacie reportaż o Gosi, o jej szkole i jej kolegach.

Od dawna Gosia nie miała ataku padaczki, rośnie, pięknie się rozwija. Ileż to dziecko się w życiu nacierpiało, miała wrzody które krwawiły, bolały a nikt nie chciał jej leczyć.Miała ciało obce w dwunastnicy, a nikt nie chciał jej pomóc.

Ileż mogłaby osiągnąć gdyby nie błędne diagnozy lekarskie. Teraz Gosia zasługuje już tylko na szczęśliwe życie, bez bólu.

Szybki kontakt

 

 

 

Licznik odwiedzin