Od kilku dni jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w Bystrej w ośrodku "Michałkowo".

Gosia ma wypełniony dzień po brzegi różnymi rodzaju terapiami, rehabilitacjami. A tak przedstawia się jej grafik:

8:00 - Vojta,
9:30 - logopeda,
11:30 - 2 i pół godziny rehabilitacji ruchowej,
14:30 - terapia widzenia,
15:30 - terapia czaszkowo-krzyżowa,
17:30 - terapia ręki.

W sumie przeciętnie ponad 6 godzin intensywnej pracy. Gosia bez problemu wytrzymuje taki nawał pracy, gdy ma mniej zajęć fika do północy, a tak o przyzwoitej godzinie chodzi spać.

Ma jeszcze dogoterapię i psychologa oraz terapię SI na zmianę z innymi w/w. W czasie wolnym chodzimy na spacery podziwiać potok i widoki gór w oddali.

Trochę mnie rehabilitanci zasmucili stwierdzeniem, że Gosi kolana są w bardzo złym stanie. Ponoć będzie coraz gorzej, kolana będą Gosię boleć i uniemożliwiać stanie. Trzeba będzie ortezami wzmacniać kolana na czas stania, chodzenia.

Obok zdjęcia z nauki chodu oraz ze spacerku nad potok.

Kilka dni temu wróciliśmy z turnusu rehabilitacyjnego w Złotowie w ośrodku "Zabajka 2"

Gosia po raz pierwszy ćwiczyła w butach narciarskich. Były też koniki, które Gosia uwielbia.

Gdy inne dzieci padały ze zmęczenia Gosia ledwo ziewała :)

 

 

 

 

 

 

 


Pod koniec października kolejny turnus, tym razem w Bielsku Białej w "Michałkowie".

Szkoda, że tam nie ma koników, ale każdy z ośrodków rehabilitacyjnych do których jeździmy ma swoje plusy i minusy. Jeszcze nie znalazłam takiego, który byłby w 100 % bez wad.

Ciekawe jak nasza mała księżniczka poradzi sobie z kolejnym wyciskiem, o

tym napiszę po powrocie.

Lato  minęło szybko i pracowicie.

W lipcu i sierpniu Gosia była na turnusach rehabilitacyjnych - bez Waszej pomocy Kochani byłoby to niemożliwe - dziękujemy!!!

Turnusy wzmocniły Gosię, udoskonaliła swoje postępy. Już 3 października kolejny turnus :)

Przeprowadziliśmy się w końcu i choć remont dalej trwa chyba wszyscy jesteśmy szczęśliwsi :)

Gosia ostatnio nie ma ataków epilepsji, jest spokojna, mniej się denerwuje. Śmieję się od ucha to ucha :))

Zaczynamy kolejny rok szkolny i już się cieszę bo co jak co ale szkołę Gosia ma super. Nauczyciele i p. dyrektor oddani dzieciom, walczący dla nich o lepsze jutro.

Gosia ma krótkie włoski, może z kiteczkami było jej piękniej lecz teraz już nie płacze przy czesaniu.

Obok fotka z turnusu nad morzem i z nową fryzurką :)

Jest wspaniała pogoda, świeci słońce-Gosia uwielbia taką pogodę :) Gdy na dworze jest tak przyjemnie chore nóżki nie bolą Gosię. Mimo barier architektonicznych i problemów z wyjściem z domu, gdy tylko można jesteśmy na spacerze.

Obok zdjęcia z wycieczki do Żywca nad jezioro :)

Dziś Gosia miała strojenie implantu ślimakowego, ustawiono go głośniej więc lepiej słyszy. Kolejna wizyta i strojenie dopiero w marcu.

Pod koniec miesiąca jedziemy na turnus rehabilitacyjny nad morze, turnus jest organizowany przez TPG będzie więc BARDZO intensywny.

Gosia dwa razy była z Towarzystwem Pomocy Głuchoniewidomym na turnusie rehabilitacyjnym i zawsze przez 12 dni z 14 dostawała niezły wycisk. Zobaczymy co tym razem TPG szykuje :)

Oczywiście jak zawsze zachęcam do pomocy Gosi, bo wyjazd zbliża się wielkimi krokami-dziękuję-BARDZO!!

Nasz pobyt w Centrum Zdrowia Dziecka skończył się po długim majowym weekendzie. U Grzesia nie wykryto nic niepokojącego, ale wymaga dalszej diagnostyki i obserwacji, u Gosi jak zwykle w żołądku wykryto zapalenie. Jestem bardzo zadowolona z pobytu w CZD, po raz pierwszy ustalono jej porządną dietę - dostałam wytyczne co, jak gotować nawet z podaną wagą produktów. Gosia jest szczęśliwa, jej dieta w końcu nie jest tak monotonna i nikt tam nie zmuszał mnie do podawania Gosi mleka czy innych odżywek których ona nie toleruję. Od prawie dwóch miesięcy moje dziecko zajada się malinkami, owsianką, różnymi zupkami, ciastem kruchym i nic jej nie jest, a jak się cieszy z nowych doznań smakowych :). W połowie sierpnia Gosia i Grześ znów idą na diagnostykę do CZD.

Na początku czerwca Gosia była na kolejnym turnusie rehabilitacyjnym w Zaździerzu w ośrodku "12 Dębów" i znów dała z siebie wszystko.

Efekt - potrafi sekundę stać bez podwieszania. Dla mnie to mega osiągnięcie Gosi i widzę, że to co robię - prośby o wsparcie i Wasza pomoc ma sens!!

Jesteśmy w trakcie remontu - przeprowadzki, która pochłonęła mnie całkowicie. Obecnie w mieszkaniu trwa remont a ja w życiu nie przypuszczałam, że zmiana
ogrzewania czy też przeprowadzka wiąże się z tyloma problemami. Załatwianie tych wszystkich pozwoleń, projektów, zgód - biurokracja, biurokracja... Nie mogę się doczekać kiedy się już przeprowadzę, w końcu nasze życie będzie normalne i będę mogła bez przeszkód wyjść z Gosią na spacer. W nowym mieszkaniu mam tylko kilka schodków i szyny do zjazdu wózkiem dostałam od pani kierownik mojej administracji(dziękuję).

Obok Gosia w sklepie z lampami-zafascynowana widokiem :)

 

 

 

Licznik odwiedzin