Dziękuję Kochani za wpłaty darowizn na subkonto Gosi w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą". 

Spotkała nas miła niespodzianka, Gosi pomagają Rycerze z Bractwa Rycerskiego -dziękuję :)

W tym roku planuję 6 turnusów rehabilitacyjnych dla Gosi w ciepłe miesiące roku. Pierwszy turnus mamy w kwietniu, później w maju w ośrodku "12 Dębów", kolejne w czerwcu w ośrodku "Michałkowo" oraz "12 Dębów" i lipiec "Michałkowo", na koniec sierpień i "12 Dębów". Oczywiście na turnusy pojedziemy gdy uda nam się uzbierać prawie 30 tysięcy złotych, ale wierze że nam się uda, a wiara czyni cuda :)

 

 

Gosia ostatnio nauczyła się rozbierać i cały czas walczy z ubraniami. Potrafi rozebrać się do golasa a wierzcie to duże osiągnięcie dla niej. Nie ma z Gosią żadnych problemów zdrowotnych, po ciężkiej anginie która była pierwszą od lat infekcją nic złego się nie dzieje. Nie boli brzuch, o atakach padaczki całkiem zapomniałam, dziecko się nie gryzie, nie krzyczy, a jedynie śmieje.

Na zdjęciu Gosia u brata na urodzinach Uśmiech

 

Nowy Rok - nowe postanowienia i nowe nadzieje Uśmiech

Gosi implant popsuł się a właściwie jej nowe akumulatorki do implantu kosztowały 2 sztuki 2500 zł i po kilkunastu ładowaniach odmówiły posłuszeństwa. Oba wysłałam do wymiany w ramach reklamacji, a tymczasem używamy zwykłych baterii. 

Obecnie każdą wolną chwilę poświęcam na wysyłanie apeli do ludzi z prośbą o przekazanie Gosi 1% ze swojego podatku dochodowego. 

Zapisałam Gosię na turnusy rehabilitacyjne na 2015 rok - tak, tak, 2015. Ponad rok do tyłu trzeba rezerwować miejsca w dobrych ośrodkach rehabilitacyjnych, koszt przecież duży, bo 5 tysięcy złotych a chętnych tyle, że z rocznym wyprzedzeniem się zapisuje. W tym roku mamy zaplanowanych 5 turnusów rehabilitacyjnych - w "Michałkowie" i w "12 Dębach", myślę że tyle powinno Gosi starczyć w nabyciu nowych umiejętności. Oczywiście na miejscu też się rehabilitujemy. 

Gosia wcale nie choruje na przeziębienia, ostatnia jej tego typu choroba była tak dawno temu, że nawet nie pamiętam kiedy - odporna z niej dziewczynka.

Obok najnowsza fotka Gosi.

Czas biegnie tak szybko...

Już grudzień - niebawem Nowy Rok, człowiek coraz starszy :(
Ten miesiąc dla Gosi to czas spokoju i odpoczynku od intensywne rehabilitacji, teraz może się tylko śmiać i bawić.

Co nowego u nas - mamy kota :)
Jest świetny, to kot idealny.

Je, bawi się, nic nie niszczy, mruczy i jest piękny. Gosię kot fascynuje, jego mruczenie jest wręcz czarodziejskie dla niej. Zamiera w bezruchu i czuje - słucha.

Od dłuższego już czasu Gosia nie miała ataku padaczki i mam nadzieję, że wraz z zakończeniem krwawień z przewodu pokarmowego ataki minęły raz na zawsze.

Martwi mnie jednak stan kolan Gosi, które z roku na rok sa w coraz gorszym stanie. Nie wiem czy w przyszłości nie będzie Gosia musiała mieć operacji na kolanka. W tej chwili unika stania na nogach bo ja bola. 

Życzę Państwu Wesołych Świat i Szczęśliwego Nowego Roku.

Od kilku dni jesteśmy na turnusie rehabilitacyjnym w Bystrej w ośrodku "Michałkowo".

Gosia ma wypełniony dzień po brzegi różnymi rodzaju terapiami, rehabilitacjami. A tak przedstawia się jej grafik:

8:00 - Vojta,
9:30 - logopeda,
11:30 - 2 i pół godziny rehabilitacji ruchowej,
14:30 - terapia widzenia,
15:30 - terapia czaszkowo-krzyżowa,
17:30 - terapia ręki.

W sumie przeciętnie ponad 6 godzin intensywnej pracy. Gosia bez problemu wytrzymuje taki nawał pracy, gdy ma mniej zajęć fika do północy, a tak o przyzwoitej godzinie chodzi spać.

Ma jeszcze dogoterapię i psychologa oraz terapię SI na zmianę z innymi w/w. W czasie wolnym chodzimy na spacery podziwiać potok i widoki gór w oddali.

Trochę mnie rehabilitanci zasmucili stwierdzeniem, że Gosi kolana są w bardzo złym stanie. Ponoć będzie coraz gorzej, kolana będą Gosię boleć i uniemożliwiać stanie. Trzeba będzie ortezami wzmacniać kolana na czas stania, chodzenia.

Obok zdjęcia z nauki chodu oraz ze spacerku nad potok.

Kilka dni temu wróciliśmy z turnusu rehabilitacyjnego w Złotowie w ośrodku "Zabajka 2"

Gosia po raz pierwszy ćwiczyła w butach narciarskich. Były też koniki, które Gosia uwielbia.

Gdy inne dzieci padały ze zmęczenia Gosia ledwo ziewała :)

 

 

 

 

 

 

 


Pod koniec października kolejny turnus, tym razem w Bielsku Białej w "Michałkowie".

Szkoda, że tam nie ma koników, ale każdy z ośrodków rehabilitacyjnych do których jeździmy ma swoje plusy i minusy. Jeszcze nie znalazłam takiego, który byłby w 100 % bez wad.

Ciekawe jak nasza mała księżniczka poradzi sobie z kolejnym wyciskiem, o

tym napiszę po powrocie.

 

 

 

Licznik odwiedzin