Lato upływa u nas bardzo pracowicie :)

Gosia w sumie będzie na 4 turnusach rehabilitacyjnych, przed nią jeszcze dwa turnusy. Jutro Gosia wyjeżdża nad morze które kocha z dofinansowania PEFRON i pewnej Fundacji, a pod koniec sierpnia będzie znów ciężko pracować w Zaździerzu. 

Mamy łózko które tak chciałam dla Gosi, jest super-wykonanie, jakość i wygląd na 5+. Teraz Małgorzata jest bezpieczna, łóżko ma podnośnik i jest bajecznie kolorowe :)

Obok fotki Gosi w nowym królewskim łóżku i z turnusów rehabilitacyjnych :)

 

W tym miesiącu Gosię czeka intensywna rehabilitacja, dopiero co wróciła z "Michałkowa" (dziękuję Kochani za pomoc w opłaceniu wyjazdu), a już 22 jedzie na turnus do "12 Dębów". 

18 czerwca Gosia miała urodzinki-skończyła 10 lat!!

Wszystkiego Najlepszego Córeczko !!!

Gosia  nauczyła się schodzić ze swojego łóżka i może byłabym najszczęśliwsza na świecie gdyby nie fakt, że zazwyczaj schodzi w środku nocy i buszuje po ciemku w pokoju-narażając się na różnie niebezpieczeństwa. Cóż do tej pory spała na wielkim łożu z Ikea, trzeba pomyśleć nad zamianą łóżka na bardziej specjalistyczne, takie które zabezpieczy Gosię przed nocnymi wędrówkami :). Niestety koszt takiego łóżka jest olbrzymi, niby jak zwykłe łóżeczko dziecięce tylko trochę większe, a koszt 13.500 złotych. Dofinansowania z Pefron jeśli otrzymam pełne to będzie kwota 8100, resztę kwoty 5400 muszę sama uzbierać :(. Łóżko wygląda tak-

Na zdjęciach Gosia w "Michałkowie"

Na początku czerwca jedziemy do ośrodka "Michałkowo" w Bystrej koło Bielska Białej i tym samym zaczniemy okres intensywnej rehabilitacji Gosi. W porze letniej lepiej jeździ się na turnusy :) mniej rzeczy trzeba z sobą brać i dzieci nie chorują-nie zarażają. Gosia ma tam codziennie 4, 5 godziny rehabilitacji w tym 2 i pół ruchowej i w sumie dwie godzinny: logopedy, terapii ręki, terapii wzroku, terapii SI. To dużo, nawet bardzo dużo, ale dzielna dziewczynka nawet nie jest zmęczona tą ilością zajęć i gdy inne dzieciaczki padają ze zmęczenia ona nic sobie z tego nie robi.

Gosia uwielbia lato, jest zmarzluchem więc gdy słoneczko grzeje cieszy się bardzo :) Mam nadzieję, że w tym roku będzie piękne lato i będzie Gosia mogła wygrzać swoje kości :) 

Chyba skończyły się Gosi problemy z żołądkiem, nie wymiotuję, nie krwawi, nie widać aby coś Gosię bolało, a przy tym wcale nie ma ataków padaczki które występowały równocześnie z wymiotami krwią. Je dużo i z chęcią :) Miałam rację twierdząc, że wszystkie BARDZO duże problemy zdrowotne spowodowane są przez PEG-którym na siłę chcieli uszczęśliwić Gosię lekarze, nie licząc się z moim zdaniem i opinią na ten temat. 

Obok majowa fotka Gosi :)

 

Niestety nie pojechaliśmy na tygodniowy turnus rehabilitacyjny do ośrodka "12 Dębów", został odwołany :(

Tak więc siedzimy w domku i rehabilitujemy się na miejscu  :)

Gdy tylko okazja nam sprzyja chodzimy na spacerki, Gosia uwielbia tą formę wypoczynku
, bardzo się wtedy relaksuję i odpręża. Złe fatum, które ostatnio wisiało nad moją rodziną jakby odeszło-odpuściło z czego się bardzo cieszę i za co codziennie dziękuję Bogu. Mówią, że "co cię nie zabije to cię wzmocni"-ja tak tego nie odczuwam, czuję się słabsza i pokonana. W ciągu roku wydarzyło się tyle złego w moim życiu-moja mama omal nie umarła, u brata Gosi-Grzesia podejrzewano nowotwór, komornik chciał mnie pozbawić dochodów za dług powstały wobec pozwanego przeze mnie szpitala z którym walczyłam o rentę dla Gosi-opłata za ich adwokata. Dobrze, że chociaż z Gosią jest wszystko ok. Wesolutka, wspaniała dziewczynka która kocha życie.

Dziękuję Wam Kochani za Wsparcie !!

Obok fotki z dzisiejszego dnia :21-04-2014.

 

Dziękuję Kochani za wpłaty darowizn na subkonto Gosi w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą". 

Spotkała nas miła niespodzianka, Gosi pomagają Rycerze z Bractwa Rycerskiego -dziękuję :)

W tym roku planuję 6 turnusów rehabilitacyjnych dla Gosi w ciepłe miesiące roku. Pierwszy turnus mamy w kwietniu, później w maju w ośrodku "12 Dębów", kolejne w czerwcu w ośrodku "Michałkowo" oraz "12 Dębów" i lipiec "Michałkowo", na koniec sierpień i "12 Dębów". Oczywiście na turnusy pojedziemy gdy uda nam się uzbierać prawie 30 tysięcy złotych, ale wierze że nam się uda, a wiara czyni cuda :)

 

 

Gosia ostatnio nauczyła się rozbierać i cały czas walczy z ubraniami. Potrafi rozebrać się do golasa a wierzcie to duże osiągnięcie dla niej. Nie ma z Gosią żadnych problemów zdrowotnych, po ciężkiej anginie która była pierwszą od lat infekcją nic złego się nie dzieje. Nie boli brzuch, o atakach padaczki całkiem zapomniałam, dziecko się nie gryzie, nie krzyczy, a jedynie śmieje.

Na zdjęciu Gosia u brata na urodzinach Uśmiech

 

Szybki kontakt

 

 

 

Licznik odwiedzin