Dni robią się coraz krótsze-czas mija szybko.

Nie lubię jesieni, jest taka smutna Dezaprobata

U nas wszystko w jak najlepszym porządku.

Gosia zdrowa, silna, szczęśliwa. Ma dużo zajęć dodatkowych, do ferii zimowych nie jedzie na żaden turnus rehabilitacyjny.

Gdy jest ciepło i słonecznie chodzimy na spacerki.

U mnie po kontrolnym usg wątroby nastał czas spokoju i radości. Żaden nowy guz mi nie urósł, a te co mam stoją w miejscu. Przez ostatnie miesiące chyba miałam depresję z powodu beznadziejnej mojej sytuacji zdrowotnej-rodzinnej, teraz budzę się ze złego snu i znów chce mi się żyć Uśmiech

Zakończył się czas księgowania 1% w Fundacji-jak zwykle Kochani nie zawiedliście nas.

DZIĘKUJEMY!!!!!

 

 

Właśnie wróciliśmy z turnusu rehabilitacyjnego w ośrodku "12 Dębów" w Zaździerzu.

Od wielu lat tam jeździmy i zawsze po takim turnusie Gosia jest bardzo zmęczona, ale i wzmocniona ogólnie.

Dużym plusem ośrodka jest basen, Gosia uwielbia terapię w wodzie :)

W lutym znów tam jedziemy.

Gosia zrobiła olbrzymie postępy, potrafi się złapać czegokolwiek i sama podciągnąć do klęku i stania.

To zasługa ciężkiej pracy na turnusach rehabilitacyjnych i wspaniałych rehabilitantów, którzy tak jak i Gosia dają z siebie wszystko !!

Bez Was jednak nic nie byłoby możliwe-DZIĘKUJĘ!!!!

Koniec roku-wakacje :)

Hurra!! Gosia oczywiście zdała do następnej klasy.

Już 12 lipca będziemy na turnusie rehabilitacyjnym w ośrodku "Michałkowo" w Bystrej koło Bielska Białej. Liczę na kolejne drobne kroczki w rozwoju Gosi :)

W tym roku wakacje są lajtowe, nie ma 5 turnusów, a jedynie 3. Gosia też musi odpoczywać. 

Będziemy jeździć nad jeziorko i moczyć nogi w wodzie, będziemy się bawić w piasku i szukać wiatru w polu :)

Bardzo Was proszę o wsparcie Gosi w wyjeździe na turnusy, na subkoncie środki się skończyły, ja z racji problemów zdrowotnych i marnej formy psychicznej nie dałam rady wysłać tyle co zwykle apeli.

Dziękuję w imieniu Gosi :)

 

JESTEŚMY

Gosia wróciła z turnusu w "Michałkowie" Śmiech

Dała z siebie wszystko, codziennie przez 4 i pół godziny ciężko pracowała, ale wszystkie ciocie i wujkowie nie mogli się nadziwić jaka ona jest grzeczna i jak dużo już potrafi.

Po ćwiczeniach były długi spacer, moczenie nóżek w górskim potoczku i podziwianie górskich widoków.

Za miesiąc kolejny turnus w "12 Dębach", a teraz można wypocząć i nabrać sił na nowe wyzwania.

Dziękuję Kochani-bez Was ta strona byłaby smutna, bez Was Gosi los byłby ciężki-dziękuję Śmiech

Niedługo koniec szkoły i wakacje-nie cieszy mnie to jednak gdyż Gosia bez szkoły pozbawiona jest części swojej terapii.

Nie ma logopedy, odpada też rehabilitacja i bazujemy głównie na prywatnej. 

To są olbrzymie koszty, w tej chwili godzina rehabilitacji w domu pacjenta to 120 złotych!

12 lipca Gosia jedzie do Bielska Białej na turnus w "Michałkowie"-zorganizuję na ten cel Kochani jakaś zbiórkę.

Mam nadzieję, że i u mnie wszystko się wyjaśni i przestanę żyć z widmem raka na wątrobie, bo tak do końca to nie wiadomo co mi jest.

Pod koniec maja Gosia poleciała pierwszy raz w życiu samolotem, byliśmy nad ciepłym morzem. Podróż oczywiście najtańszymi liniami Ryaniar tylko z bagażem podręcznym i zamiast hotelu pokój u Polki z aneksem kuchennym, ale Gosia była najszczęśliwszą osobą na świecie.

4 lata oszczędzałam do skarbonki na szczególny cel i myślę, że to był właśnie on :)

Oto radość Gosi :)

http://youtu.be/VkUVnpeTRNQ

Boże-dlaczego to życie jest takie trudne :(

Ledwo ochłonęłam po chorobie Gosi, ledwo psychicznie odpoczęłam od stresu, a tu kolejny cios!!

Podczas mojego badania usg lekarz wykrył mi 3 duże zmiany ogniskowe w wątrobie-podejrzenie nowotworu złośliwego.

Nie piję, nie palę więc dlaczego to spotyka mnie.

Czy nie dość okrutnie mnie potraktował los, że dalej musi mnie życie deptać.

Co się stanie z moimi dziećmi gdy po TK lekarz powie, że to rak-przecież to wyrok.

Moje zmiany są duże, największa ma 7 cm, kolejna 5 cm i 2 cm :(

Wyje po nocach z bezsilności, z rozpatrzy, ze strachu.

Tak bardzo chcę dla moich dzieci żyć............................................

Hurra!!!!

Nie mam raka HCC, mam zmiany na wątrobie FNH czyli ogniskowy rozrost guzkowy :)

Wszystko powoli wraca więc do normy, dziś po 9 dniach życia z widmem rychłej śmierci w końcu się wyspie :)

26 maja jedziemy na turnus rehabilitacyjny.

Szybki kontakt

 

 

 

Licznik odwiedzin