Lato minęło szybko i boleśnie.

W połowie sierpnia braciszek Gosi - Grześ ciężko zachorował na wirusowe zapalenie mózgu. Było z nim źle, miał stany drgawkowe, był w śpiączce Płacz W obecnej chwili ma ciężką postać padaczki, traci przytomność, sinieje na twarzy, musi być odsysany i ma podawany tlen. Mamy w domu koncentrator tlenu. Wyszliśmy z tej ciężkiej choroby i tak obronną ręką, bo wiele dzieci po zapaleniu mózgu jest bardzo niepełnosprawnych. Grześ wybronił się tym, że przed chorobą był bardzo inteligentny i choroba zabrała mu tylko cześć inteligencji, ale dalej jest w normie. Ma jednak napady złości, bardzo klnie i działa bardzo impulsywnie. Tak czasem myślę, że nad moją rodziną to jakaś klątwa panuje PłaczIle jeden człowiek może znieść nieszczęść Dezaprobata

Jestem sama-teraz już z dwójką ciężkochorych dzieci, jest mi smutno i mam żal do całego świata-DLACZEGO JA!!

W tych wszystkich nieszczęściach chociaż Gosia jest zdrowa. Nie choruje, je ładnie, rośnie i rozwija się Śmiech

 

 

 

Licznik odwiedzin